piątek, 12 sierpnia 2011

TŁUMIKOWI OSZUŚCI I TURNIEJ OSTATNIEJ SZANSY

      Oj, działo się w trakcie mojej 10-dniowej nieobecności na łamach internetu. Po kolejnej gorzkiej pigułce w postaci Grand Prix Włoch, w którym znowu nie mieliśmy Polaka w finale, przyszła niespodzianka w ostatniej rundzie fazy zasadniczej. Tarnowskie Jaskółki poległy w anormalnych warunkach wrocławskiej Sparcie i tym samym nie awansowały do pierwszej szóstki. Tryumf żółto-czerwonych był to piękny. W trakcie meczu może nie było zbyt wielu spektakularnych mijanek, ale wola walki Wrocławian aż unosiła się nad owalem przy Zbylitowskiej. Czułem to, mimo że byłem oddalony od Tarnowa o kilkaset kilometrów. Po tym spotkaniu zarząd klubu z Buczy podał się do dyspozycji Rady Nadzorczej spółki. Niewiele to wniosło, wiadomo jednak, że zawodnicy mają zostać ukarani. I tu rodzi się pytanie: Co zrobią żużlowcy w dwumeczu z Włókniarzem? Skoro wiedzą, że czeka ich kara i o przedłużeniu kontraktu ciężko jest w tej chwili myśleć, to może tak zrobią psikusa włodarzom klubu? Kto wie, kto wie...

TURNIEJ OSTATNIEJ SZANSY

      O tak, będzie to turniej ostatniej szansy dla wielu zawodników walczących o zgoła odmienne cele. Zacznijmy od czuba tabeli. A tam... Dwójka Polaków za plecami Grega Hancocka. Jeśli przywódcy naszej Husarii myślą o dogonieniu "Herbiego", to najwyższy czas poczynić odpowiednie kroki. Tomek musi tym razem być spasowany z torem już od początku zawodów, bo jak znowu nie trafi z ustawieniami, to zacznie się nerwówka i albo żonglowanie motocyklami tak jak to było w Cardiff, albo czołganie się pod taśmą tak jak w Terenzano. Albo i jedno i drugie. Tego sobie i Tomkowi nie życzę. Jeszcze nie wszystko jest stracone, ale ten pościg trzeba rozpocząć już w sobotę na G&B Arena w Malilli. Jarosław Hampel także ma jeszcze cień szansy na dogonienie Amerykanina. W jego przypadku ważne jest także to, co dzieje się za jego plecami. Tam czai się już rzucający telefonami i pokrzywdzony w ostatnim turnieju "Crispy" Holder. Blisko jest także trójka Sayfutdinov-Crump-Pedersen. Oni także będą chcieli odrobić kilka punktów. Największe szanse daję w tym wypadku Jasonowi, który w każdym dotychczas rozegranym turnieju w Malilli wjeżdżał do wielkiego finału. Zawody o Grand Prix Skandynawii będą ostatnią szansą dla Janusza Kołodzieja, który jeśli myśli o pozostaniu w cyklu, musi zacząć punktować zdecydowanie lepiej. Pewną zwyżkę formy widzieliśmy w Terenzano, ale to zdecydowanie za mało. Po przerwie spowodowanej problemami wizowymi i kontuzją do cyklu wraca Artem Łaguta, który w tym sezonie walczy już tylko o honor i cenne doświadczenie. Z turnieju na turniej rozkręca się odblaskowy lider Sparty - mały "Kenio". W Terenzano zameldował się w finale. Czy tak będzie i tym razem? Na odpowiedź trzeba będzie poczekać do soboty.
      Wielce zmartwiłem się, gdy przeczytałem w "Tygodniku Żużlowym", iż sędzią sobotniej GP będzie Marek Wojaczek. Moje zaniepokojenie jest spowodowane tym, że ostatnio obejrzałem turniej o GP Wielkiej Brytanii z 2008 roku, w którym nasz arbiter był, delikatnie mówiąc, w nie najlepszej dyspozycji. Po "wielkim show" jakie zaprezentował nam na Millenium, został odsunięty od sędziowania zawodów o IMŚ. Banicja trwała nieco ponad 3 lata. Czy była na tyle długa, aby arbiter rodem z Rybnika pozbierał się? Szczerze na to liczę.
     W tym sezonie z racji konieczności używania nowych (czytaj złych) tłumików ludzie odpowiedzialni za przygotowanie torów przygotowują nawierzchnie, które mają być przede wszystkim bezpieczne. Niestety, traci na tym widowiskowość cyklu. Poza zawodami w Kopenhadze i Cardiff, można śmiało stwierdzić, że tegoroczne zmagania w Grand Prix są nudne jak flaki z olejem. Oby w Malilli było inaczej. Tamtejszy owal zawsze gwarantował wiele emocji i zażartą walkę na dystansie. Miejmy nadzieję, że toromistrzowie tym razem nie przekombinują w przygotowaniu toru i nie ubiją go na skałę. Jeśli tak będzie, to czekają nas kolejne zawody, w których będzie decydował start i trzymanie się najbardziej przyczepnej ścieżki przy krawężniku. A tego fani speedwaya na całym świecie z pewnością by nie chcieli...

Mój typ na podium GP Skandynawii:
1. Jason Crump
2. Tomasz Gollob
3. Greg Hancock

A PO GRAND PRIX LIGA...

      Gdy zawodnicy biorący udział w sobotnim Grand Prix odjadą ostatni wyścig, zaczną myśleć o niedzielnych meczach w Ekstralidze. Gdyby nie pogoda, już w niedzielę poznalibyśmy czwórkę półfinalistów. Wiemy na razie tyle, że poza czwórką na 99,9% jest drużyna z Rzeszowa, która w minioną niedzielę skompromitowała się przed własną publicznością. Zatem na Podkarpaciu mają już wakacje. Czy zgodnie z niepisaną tradycją dołączy do nich Stal Gorzów? Przed ekipą Czesława Czernickiego niezwykle trudne zadanie. Leszczyńska Unia, która w tym roku zmaga się z plagą kontuzji, walczy nadspodziewanie skutecznie i na własnym torze tylko raz zremisowała. Według klubowego lekarza Skórnicki, Baliński i Adamczewski powinni być gotowi na rewanż w Gorzowie. Jednak co będzie w pierwszym spotkaniu? Ciężko powiedzieć, jak poradzi sobie ekipa Romana Jankowskiego w tak dużym osłabieniu. Pociechą dla nich może być to, że ekipa znad Warty nie jest zbyt skuteczna na wyjazdach. Jeśli jednak jeźdźcy Władysława "a po co ten bonus" Komarnickiego zdobędą w tym spotkaniu 40 punktów, to nie powinni mieć problemów z awansem do półfinału.  W meczu tych dwóch ekip typuję wynik 48:42 dla Unii.
      We Wrocławiu, podobnie jak w Lesznie, przegrano z pogodą. W przeciwieństwie do swoich leszczyńskich kolegów po fachu, wrocławscy pracownicy obsługi toru nie zgotowali widzom tzw. Agroshow. Ciągniki stały na swoich miejscach, a panowie tylko udawali, że zmiatają do studzienek wodę zalegającą na wejściu w pierwszy wiraż. Do meczu nie doszło. I dobrze. Bo zawodnicy Sparty na pewno chcieliby wynagrodzić Nam wspieranie drużyny przez cały sezon prawdziwym widowiskiem. A do takiego jest potrzebny normalny tor, a nie ślizgawka, na której decyduje wyłącznie start. Ekipa z Torunia pewnie zmierza po złoty medal DMP. W jej szeregach nie ma słabych ogniw i nie zanosi się na to, aby Apator miał jakiekolwiek problemy z odesłaniem Nas na zasłużone wakacje. Piąte miejsce to i tak bardzo duży sukces. Grunt, że jesteśmy przed budowaną z pieniędzy jednego z dostawców prądu rzeszowską Stalą. To kolejny dowód na to, że w speedwayu nazwiska i kasa nie jadą. Gaz odkręcają ludzie, a wygrywają Ci, którzy tego pragną i pracują na to w pocie czoła. Wracając do pojedynku wrocławsko-toruńskiego, typuję wynik 46:44 dla Sparty. Tym razem to my będziemy minimalnie górą. A na MotoArenie pojedziemy na kompletnym luzie. Zakończenie sezonu na tak pięknym stadionie będzie nagrodą za ten trud, którzy nasi zawodnicy włożyli w awans do szóstki.

HANDLOWANIE "WITJI" I BRUDNA GRA Z TŁUMIKAMI
      Nasz ulubiony prezes PZM Andrzej "Witja" Witkowski lubuje się ostatnio w handlu wymiennym. Za trzy przechodnie dzikie karty na turnieje GP w Polsce dostał stałe zaproszenie dla Janusza Kołodzieja. Można by powiedzieć, że nasz sternik ubił interes roku. Ale patrząc na układ sił w światowym żużlu po sezonie 2010, to Januszowi ta dzika karta należała się jak psu zupa! Domyślam się, jak podle czuje się teraz "Koldi" wobec Adriana Miedzińskiego, który był naturalnym kandydatem do przechodniego numeru na Grand Prix w Toruniu. Podle czuje się także "Miedziak". Mało tego, mówi się o tym iż 27 sierpnia Darcy Ward nie zostanie zbyt ciepło przywitany przez toruńską publiczność. Zatem nasz prezes po raz kolejny najpierw pomyślał, a później zrobił. WITKOWSKIEMU W POLSKIM ŻUŻLU MÓWIMY STANOWCZE NIE!!!
      Afera tłumikowa powraca. Po tym, jak ostatecznie przeforsowano ten trefny wynalazek w polskich ligach, okazuje się, że zawodnicy zaczęli "dłubać" przy tym sprzęcie. I wcale im się nie dziwię. Pierwszy "wpadł" Edward Kennett. Przerobiony sprzęt znaleziono także w boksie Krzyśka Kasprzaka. Natychmiast rozgorzała dyskusja na temat tego, ilu jeźdźców ulepszało ten sprzęt. Według Mnie w ciągu kilku najbliższych dni przekonamy się, kto miał z tym coś wspólnego. Padają już pierwsze nazwiska. Ja także mam swoje typy, ale ich nie ujawnię. Nie chcę po prostu zapeszyć...

      Na zakończenie chciałbym zgodnie z danym mojej koleżance słowem, zaprezentować próbkę jej fotograficznych umiejętności. Poniżej linki do zdjęć z dwóch meczów ligowych i zawodów juniorskich. Zdjęcia zostały wykonane z wysokości sektora 22 i trybuny głównej na Stadionie Olimpijskim. Ich autorem jest Marta Pacan.


Sparta - Włókniarz 5.06.2011
Młodzieżowa Liga Śląska 14.06.2011
Sparta - Unia Leszno 19.06.2011 


Z Wrocławia Bartłomiej Przybyłek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz