poniedziałek, 22 sierpnia 2011

NIESAMOWITY "GRISZA" I MIĘDZYNARODOWY "PROTAS"

VETLANDA ZDOBYTA! ALE...
      
      Piotr Protasiewicz w przyszłym roku będzie trzecim obok Tomka Golloba i Jarka Hampela (zarówno "Chudy" jak i "Mały" utrzymają się bez problemu) Polakiem w cyklu Grand Prix. Żużlowiec z Zielonej Góry nie musiał być przedmiotem handlu dzikimi kartami przy zielonym stoliku. Awans wywalczył sobie na torze w szwedzkiej Vetlandzie. Oprócz niego w stawce stałych uczestników cyklu ujrzymy Antonio Lindbaecka oraz Bjarne Pedersena. W związku z prawdopodobnym wprowadzeniem ograniczenia liczby zawodników z Grand Prix w ligowych drużynach do jednego przed ogromnym problemem staje zielonogórski Falubaz. Patrząc na aktualną klasyfikację cyklu, wielce prawdopodobne jest to, że zarówno Andreas Jonsson jak i Greg Hancock utrzymają się w czołowej ósemce. Będzie to oznaczać, że zgodnie z nowym przepisem klub z W69 będzie musiał pozbyć się aż dwójki z trzech swoich liderów. Wydaje mi się, że jedynym "pewniakiem" do pozostania w Grodzie Bachusa jest "PePe", który ma kontrakt ważny aż do 2015 roku. Nie chce mi się wierzyć, że kluby będą chciały uchwalić ten zapis regulaminu rozgrywek, ponieważ nie tylko Falubaz znajduje się w takiej sytuacji kadrowej. Rywal zza miedzy Zielonogórzan - Stal Gorzów także nie będzie chciała się pozbywać jednego ze swoich liderów. Jeśli będzie jednak zmuszona tak postąpić, to drużynę znad Warty opuści zapewne Nicki Pedersen. Zimą w trakcie ustalania regulaminu rozgrywek Speedway Ekstraligi będzie gorąco. Mimo że temperatura za oknami sal obrad będzie zapewne oscylować wokół zera stopni...
Protas, rozchmurz się, kibice z Zielonej Góry stoją za Tobą murem...
LATAJĄCY GRIGORIJ

      Wczorajszy mecz o 7. miejsce w Speedway Ekstralidze był dużo bardziej emocjonującym widowiskiem niż ćwierćfinał Gorzów-Leszno. Wynik do ostatniego biegu był sprawą otwartą. Po nieco słabszym starcie Włókniarza, jeźdźcy Jarka Dymka "poprzekładali" się na nieco bardziej przyczepny niż zwykle tor przy Olsztyńskiej. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Podwójnie wygrany bieg IX oraz X w stosunku 4:2 dał Częstochowianom sygnał do dalszej walki. Zakończyło się 8-punktowym tryumfem. W mojej opinii zbyt małym, aby w dwumeczu okazać się lepszym od "Jaskółek". Jednak nie ma się co załamywać, drodzy fani ze świętego miasta! Ekipa spod Jasnej Góry bez problemu ogra trzecią drużynę I ligi i w przyszłym sezonie znów będziecie mogli podziwiać zawadiackie akcje pod płotem w wykonaniu Griszy Łaguty. Pod warunkiem, że klub wyjdzie na prostą w sprawach finansowych, a Grigorij nie zostanie skuszony lepszymi warunkami przez inny klub...
Starszy z braci Łagutów jeździ z ogromną fantazją. I za to kochają go kibice w Częstochowie.

TLENU, TLENU!!!

      Tlen był wczoraj bardzo potrzebny Jarkowi Hampelowi. Gdyby w IX biegu wystartował jako rezerwa taktyczna za Adama Skórnickiego, to zanotowałby aż cztery starty pod rząd! Do tego jednak nie doszło, bo Jarek nie zdążył dojść do siebie. Mimo wspomagania butlą z tlenem. Wysoką temperaturę na stadionie podgrzewały dodatkowo "występy" Troya Batchelora. Australijczyk najpierw pokazał "międzynarodowy znak pokoju" Tomaszowi Gollobowi, a potem upadł bez kontaktu. Może akurat w tamtym momencie zawiał wiatr? Kto to wie? Unia robiła, co mogła, ale miała w swoim składzie tylko dwóch zawodników, którzy byli w stanie wyprzedzić Gorzowian. Katastrofalnie pojechał Janusz Kołodziej i to tylko do niego kibice mogą mieć pretensje. Skórnicki był w składzie na tzw. "sztukę" a młody Nowak zaliczył swój debiut w Ekstralidze. W ekipie Gorzowskiej poza Andersenem wszyscy mogą zaliczyć swoje występy do udanych. Czesław Czernicki ma ogromny ból głowy przed półfinałowymi derbami z Falubazem. "Ugly Duck" nadal jeździ poniżej oczekiwań. Być może do składu po raz kolejny wskoczy Artur Mroczka, który w rundzie zasadniczej bardzo dobrze zaprezentował się podczas Derbów w Gorzowie. Unia powinna do rywalizacji z Apatorem przystąpić wzmocniona Damianem Balińskim, Kamilem Adamczewskim oraz będącym w pełni sił Adamem Skórnickim.
Prezes Stali wreszcie zadowolony. Uniknięcie szóstego miejsca stało się faktem!
Następny wpis ukaże się przed Grand Prix w Toruniu.


Z Wrocławia Bartłomiej Przybyłek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz