piątek, 29 lipca 2011

"Z ZIEMI WŁOSKIEJ DO POLSKI" PO RAZ DRUGI?

      Nie mam nic przeciwko temu, aby powtórzyła się sytuacja z 25 września ubiegłego roku, kiedy po 37 latach Polska doczekała się drugiego Indywidualnego Mistrza Świata na Żużlu. Jutro oczywiście nie poznamy najlepszego żużlowca globu, jednak wiele w tej kwestii może się wyjaśnić. To właśnie od turnieju we włoskim Terenzano Tomasz Gollob powinien rozpocząć skuteczny pościg za liderującym w "generalce" Gregiem Hancockiem. Amerykanin w ostatnich ligowych występach nieco obniżył loty, jednak nie należy z tego faktu wyciągać daleko idących wniosków. Rok temu Jankes był trzeci, co świadczy o tym, że długi i zazwyczaj twardy tor na Stadionie Olimpii sprzyja liderowi cyklu. A propos tego miejsca, jak tak patrzę na tę arenę, to śmiać mi się chce. Cykl organizowany przez komercyjną i (chyba) poważną kompanię BSI gości na kameralnym obiekcie, który w porównaniu z MotoAreną czy choćby z przestarzałym Stadionem Olimpijskim we Wrocławiu prezentuje się blado. Może czas na to, by speedway powrócił na dobre do takich miast jak Amsterdam, Sztokholm czy Berlin? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie...      Za plecami dwójki walczącej o złoto, która spotka się już w 2 biegu, niesamowity ścisk. Między trzecim Chrisem Holderem a siódmym Emilem Sayfudtinovem jest zaledwie 9 punktów różnicy. W tej ścisłej grupie pościgowej znajduje się także Jarek Hampel, który znajduje się w kapitalnej dyspozycji o czym świadczą jego wyniki w Ekstralidze, gdzie jest zawodnikiem z najwyższą średnią biegową. "Mały" zapewne doskonale pamięta zeszłoroczny półfinał, w którym przyjechał na drugim miejscu, choć sędzia Wojciech Grodzki widział tę sytuację nieco inaczej. Po tym biegu zawodnik Unii Leszno stracił bezpowrotnie szanse na tytuł IMŚ. Po raz kolejny na torze nie zobaczymy Artema Łaguty, który po wypadku sprzed tygodnia w meczu z Unią Tarnów nie doszedł jeszcze do siebie. Zastąpi go po raz kolejny, ku mojej uciesze, Magnus Zetterstroem. Zawody w Italii powinny być ostatnim dzwonkiem dla Janusza Kołodzieja. Jeśli nasz zawodnik chce zapewnić sobie miejsce w czołowej ósemce i startować w GP w przyszłym roku, to czas na pokaźne zdobycze punktowe. Zagadką jest forma Rune Holty, który nie startował w DPŚ i w tym czasie leczył kontuzjowane nadgarstki. Problemy ze zdrowiem ma też Kenneth Bjerre, który w środę zanotował bardzo poważny upadek w meczu na Wyspach Brytyjskich.
      Po zeszłorocznym turnieju jeden z członków Jury poradził administratorom obiektu wymianę nawierzchni. Jestem bardzo ciekawy, czy ludzie odpowiedzialni za utrzymanie obiektu wzięli sobie te rady do serca. Jak było, dowiemy się być może dopiero po zawodach.
      Rozpoczną się one nietypowo, bo o 20, czyli godzinę później niż zwykle. Sędziować je będzie Frank Ziegler z Niemiec.

Mój typ na podium zawodów:
1. Tomasz Gollob
2. Greg Hancock
3. Jason Crump

Ot, takie kameralne obiekty upodobali sobie panowie z BSI...

OSTATNIA KOLEJKA RUNDY ZASADNICZEJ


      Unia Tarnów - Sparta Wrocław (pierwszy mecz 59:31 dla Sparty)

      Bonus jest już praktycznie nasz, jednak nie wystarczy on do awansu do play-off. Mecz ten trzeba co najmniej zremisować, a będzie to zadanie trudne, bo Tarnowianie złapali dobry rytm i szczególnie na swoim torze nie zawodzą. Sparta natomiast w tym sezonie nie wygrała jeszcze na wyjeździe i zanosi się na to, że tak już będzie do końca sezonu. Nie pomoże nam nawet to, że Tomek Jędrzejak i Piotr Świderski w przeszłości jeździli na torze przy Zbylitowskiej. Ja jednak wierzę w to, że stać nas na sprawienie niespodzianki. Potrzebny jest do tego jednak słabszy dzień Tarnowian i trochę szczęścia, którego "Jaskółki" w tym sezonie mają aż nadto. Czy będzie sprzyjało im i tym razem? Tego dowiemy się już w niedzielę... Typuję wynik 46:44 dla Unii, choć pragnę zgoła odmiennego.

Panowie, gryźcie tor, a może coś z tego wyjdzie...
Stal Gorzów - Stal Rzeszów (pierwszy mecz 50:39 dla Rzeszowian)

      Gorzowianom bez Nickiego Pedersena i z "superduetem" Andersen-Mroczka w składzie będzie ciężko o zdobycie punktu bonusowego. W dobrej dyspozycji są Crump i Okoniewski. Wsparci przez jednego ze swoich kolegów mogą dobić do magicznej granicy 40 punktów, która da im wygraną w dwumeczu. Według prezesa gorzowskiego klubu jest im obojętne, czy zajmą trzecie czy czwarte miejsce w tabeli. Ma to znaczenie przy układzie spotkań z leszczyńską Unią. Rzeszowianie nie jadą już o nic, bo żadna siła nie ruszy ich z piątego miejsca w tabeli. Mogą się oni spokojnie przygotowywać do dwumeczu z drugą drużyną w tabeli. Możliwe, że zawody może storpedować pogoda, która już doprowadziła do tego, że odwołano sobotni finał MIMP. Oby tak jednak nie było. Typuję wynik 48:42 dla Gorzowian.

Ciekawe, co Nicki będzie robił podczas niedzielnego urlopu?
Apator Toruń - Falubaz Zielona Góra (pierwszy mecz 50:40 dla Falubazu)
      
      Absolutny hit i mecz o spokojną pierwszą rundę play-off. Nie oszukujmy się. Niezależnie od tego, czy szóste miejsce zajmie Sparta czy Unia, dwumecz ten będzie dla ich rywali spacerkiem. Najpierw jednak trzeba wygrać ten mecz. Faworytem są Torunianie, którzy na własnym torze rozstawiają swoich rywali po kątach. Jeśli nie przytrafi się im liderom "syndrom dnia po Grand Prix", to ekipa Falubazu "nie wyjdzie z 40-tki". Zespół Apatora jest według Mnie głównym faworytem do zdobycia złota DMP. Zagrozić może im tylko team Marka Cieślaka, jednak o pokonanie Torunian będzie im w tym roku bardzo ciężko. Typuję wynik 51:39 dla Apatora.


Czy Apator powtórzy sukces z 2008 roku?

A TERAZ TROCHĘ PUCHAROWO...

      Ten sezon może być dla naszego futbolu przełomowy w europejskich rozgrywkach. Mimo że Wisła i Legia stylem nie zachwycają, to osiągają korzystne wyniki, co w ostatnich latach zbyt często się nie zdarzało. Piłkarze z Krakowa są o jeden nie przegrany mecz od zapewnienia sobie udziału w fazie grupowej Ligi Europa, a przecież ciągle stoi przed nimi otwarta furtka do Ligi Mistrzów. Warszawianie dobrze rozpoczęli eliminacje od wyjazdowej wygranej, choć na pewno wiele jest jeszcze do poprawienia, szczególnie w grze obronnej. Martwi Mnie nieco nieskuteczność piłkarzy Śląska Wrocław, którzy grają najładniej z trzech polskich drużyn walczących w Europie. W parze z pięknem nie poszedł niestety wynik i Wrocławianie będą musieli wywalczyć w Sofii co najmniej bramkowy remis. Jestem jednak dobrej myśli i wierzę w to, że w rundach play-off rozgrywek UEFA będziemy mieć trzy polskie drużyny.

Blisko, coraz bliżej... Oby tym razem walka o Ligę Mistrzów zakończyła się zwycięstwem...
    

      Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników i życzę niezapomnianych sportowych emocji w ten weekend!
      Gorąco zachęcam do zarwania dzisiejszej nocy i oglądania walki Mariusza Wacha, a także pojedynku Artura Szpilki! Transmisja gali od 2.15 w TVP1.

Z Wrocławia Bartłomiej Przybyłek

2 komentarze:

  1. Blagam.....nie mieszaj tak pieknej dyscypliny jaka jest zuzel...z kopaczami, ale w zasadzie to wybacz , to twoj blog , masz prawo pisac co chcesz ,ale jak czasami widze naszych "wyzelowanych" w akcji to slabne...zuzlowo ok.


    PzB.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się Twój styl pisania, ale są błędy językowe, np. "Warszawianie"

    OdpowiedzUsuń